Kosmetyki włosowe,

Szampon lecziczy zdrój. Czy to moja bajka ?

stycznia 30, 2015 Lavania Viola / Wojownicza ksiezniczka 3 Comments

Szampon Zdrój kupiłam już dawono, dawno temu. Recenzja pojawia się dopiero teraz ponieważ początkowo używałam go sumiennie przed każdym myciem, później na jakiś czas odstawiłam i znów zaczęłam stosować a teraz ? To dowiecie się za chwilę :)


Szampon kupiłam za 22zł (Cenę widzicie na zdjęciu :P) w sklepie zielarskim, ale można go dostać chyba też w aptekach. W solidnej plastikowej buteleczce jest 130ml produktu. Butelka zakręcana jest nakrętką, a pod nią kryje się dozownik z małym otworkiem. Ponieważ Szampon ma taką żelową konsystencję dobrze się go wydobywa. Opakowanie moim zdaniem nie ma jakiejś pięknej szaty graficznej, wygląda jak zwykły apteczny szampon. No ale nie szata graficzna jest najważniejsza a działanie.


Do buteleczki są doczepiona ulotka. Co to jest za produkt, jak go stosować oraz co zawiera. A poniżej zdjęcie ze składem.


Opis producenta i sposób użycia:


Moja opinia:
Szampon jest wydajny ponieważ trzeba go rozcieńczać z wodą w proporcji 1:4 co sprawia że szampon  nawet przy częstym stosowaniu starcza na kilka miesięcy. Jest oparty na wodzie solankowej i pachnie trochę jak woda morska, nie wyczuwam w zapachy siarki. Szampon jest przeznaczony między innymi do skóry z łojotokiem a więc nadaje się do skóry z ŁZS czyli mojej. Powinien złagodzić swędzenie i pomóc w walce z tym problemem, ale niestety mnie nie pomógł :(. Nie zużyłam go do końca ponieważ nie widziałam żadnej pomocy z jego strony. Jedyne co robił to dobrze oczyszczał zarówno skórę jak i włosy do tego stopnia że prawie "skrzypiały". Niestety powodował też ich plątanie, i musiałam nakładać dobrą porcję odżywki do rozczesywania. Później myłam nim tylko skórę głowy, ale nadal włosy u nasady były ciężkie do rozczesania i znów musiałam ratować je odżywką.

Szampon ma dobry skład i myślę że dla tych którzy mają problem ze zwykłym przetłuszczaniem się włosów będzie dobrym rozwiązaniem natomiast dla osób z ŁZS może nie do końca, chyba że ktoś ma tylko lekkie objawy.

3 komentarze:

Kosmetyki,

Jak szybko zmienić kolor włosów na jeden dzień, nie niszcząc ich?

stycznia 27, 2015 Lavania Viola / Wojownicza ksiezniczka 12 Comments

Zawsze marzył mi się czerwony kolor na włosach. Ostatnio zamarzyła mi się czerwona poświata i zaczęłam szukać czegoś co pomoże mi ją uzyskać. Będąc w sklepie znalazłam na półce maskę ożywiającą kolor firmy Marion. Jest ona przeznaczona do włosów farbowanych w odcieniach czerwieni, żeby pomagała przedłużać trwałość koloru włosów. Jak sprawdza się w przypadku włosów farbowanych wam nie powiem, ale mogę powiedzieć jak zadziałała na moich włosach.



Są 3 wersje tych masek. Do włosów blond, z ekstraktem z rumianka, do włosów brązowych z ekstraktem z henny i orzecha włoskiego (czeka u mnie na półce na wypróbowanie :) oraz do włosów w odcieniach czerwieni z hibiskusem i makiem polnym.
Niestety nie napiszę wam składu bo wyrzuciłam już opakowanie :( Składy 2 pozostałych możecie znaleźć tutaj na KWC klik.
 Jeżeli chodzi o maskę do czerwonych jest ona zamknięta (jak wszystkie wersje) w podwójnej saszetce koszt saszetki to 3,99. Maska starcza na 2 użycia. Pięknie pachnie, konsystencja typowej gęstej maski/odżywki.
Kolor maski: soczyście czerowny :) zdjęcie kolor poniżej:)



Sposób użycia:
Nanieść maskę na lekko wilgotne, umyte włosy pozostawić na 10/15 min, po upływie zalecanego czasu spłukać.
Maseczka dobrze się nakłada, nic nie spływa z włosów.

A teraz o tym dlaczego w temacie jest o zmianie koloru włosów. Uwielbiam czerwienie i czasem zmieniłabym kolor włosów najchętniej np na jeden dzień bo akurat taki mam kaprys :P. Nałożyłam maskę na włosy i zostawiłam na jakieś 15/20 min po tym czasie zmyłam włosy i potraktowałam jak zwykle. Włosy były miękkie, błyszczące, ładnie pachniały. A po wysuszeniu? Kolor zrobił się lekko rudo-czerwony:). Kolor utrzymał się do następnego mycia. Podczas mycia wszystko pięknie zeszło bez żadnego problemu. Odcień który uzyskałam był bardzo przyjemny i zadowalający. Niestety nie mam zdjęcia, bo nie miał kto zrobić a poza tym telefonem nic nie wychodziło :( Zmiana koloru nie była jakaś spektakularna, ale na pewno zauważalna. Jest to myślę fajny sposób na odmienienie swojej fryzury raz na jakiś czas.

Warto wypróbować jeśli któś lubi takie eksperymenty, albo jeśli macie ochotę na odrobinkę szaleństwa.

12 komentarze:

Kosmetyki,

Intesywnie nawilżający krem Phytorelax z masłem Karite

stycznia 24, 2015 Lavania Viola / Wojownicza ksiezniczka 2 Comments

Krem do ciała udało mi się przetestować dzięki mojemu chłopakowi, od którego dostałam w prezencie urodzinowym między innymi właśnie ten balsam. Wspominałam już o nim i chwaliłam się nim zaraz po urodzinach:), a teraz w końcu przyszła pora na recenzję :). No to zaczynamy.:)
Zacznijmy od opakowania. Krem zamknięty jest w plastikowym pojemniczku o pojemności 300ml. Pojemniczek ma bardzo proste elganckie naklejki opisujące produkt. Taka elegancja zawsze kojarzy mi się z luksusem :).


Opakowanie ma również dodatkowe wieczko zabezpieczające przed wylaniem się produktu. Można dzięki temu zabrać do bezpiecznie w podróż.



Mnie już wiele razy zdarzało się go zabrać ze sobą w podróż i na szczęście jeszcze nigdy się nie zawiodłam, na opakowaniu nigdy nic nie wylało. Jedyne co stało się z opakowaniem to obdrapane naklejki. Co możecie zauważyć na poniższym zdjęciu.

Przejdźmy do składu i obietnic producenta. skład podany na zdjęciu a obietnice brzmią tak :

"Intensywnie Odżywczy Krem do ciała z Masłem Karite – do skóry suchej i odwodnionej W harmonii z naturą, Odżywczy Krem do ciała zrobiony jest ze 100% czystego Masła Karite oraz   w 98% z innych składników pochodzenia naturalnego.
Przyjemny w aplikacji, łatwo się wchłania, nawilża i skutecznie chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, przy systematycznym stosowaniu przywraca jej zdrowy wygląd, elastyczność i blask."

Jeżeli chodzi o skład jest długi ale dość przyjemny, co ogromnie cieszy wysoko w składzie jest masło shea no i jest zrobiony na bazie wody co widać w konsystencji. Cena tego cudeńka to około 40zł ( szarpnął się ten mój chłop patrząc na to ile kosmetyków o podobnych cenach dostałam w paczce, A o tym co dostałam poza tm kremem jest tutaj).


Moja opinia:
Konsystencja kemu jest dość wodnista, ale nie jest to jakiś minus. Opakowanie solidne, nie połamało się nawet podczas kilkakrotnie powtarzających się upadków. Zapach kojarzy mi się trochę z jakimiś dziecięcymi składnikami. Jest delikatny, lekko słodki, przyjemny.


Krem jest przeznaczony do bardzo suchej skóry, moja w istocie jest sucha i radził sobie z nią bez problemu. Nawilżał, pozostawiał ją gładką i miłą w dotyku. Stosowałam go zarówno jako krem do twarzy jak i balsam do ciała. Krem jest mimo wszystko bardzo lekki, szybko się wchłania, dobrze się rozsmarowuje i nie pozostawia tłustej warstwy,. Pozostawia natomiast delikatny, niewidoczny, ale lekko wyczuwalny "osad"  który wchłania się po kilkunastu minutach. Zapach utrzymuje się na skórze do kilku godzin, nie jest nachalny. Krem faktycznie nawilża i odżywia skórę. Zdarzyło mi się również użyć tego kremu do kremowania włosów. Ładnie nawilżył włosy. Użyłam nawet jako odżywka b/s i wszystko byłoby dobrze gdybym nałożyła mniejszą ilość, a tak było troszkę za ciężko, ale drobna ilość ( mniej niż wielkość orzecha laskowego ) sprawdza się dobrze.
Myślę że jest do bardzo dobry produkt, spełniał swoje zadanie. Jednak cena jest dość wysoka, pewnie ze względu na firmę. Ja gustuję raczej w tańszych kosmetykach, ale ten mimo ceny zakupiłabym ponownie. Produkt jest wydajny nawet przy częstym stosowaniu. Warty wypróbowania :) Cieszę się że miałam możliwość go wypróbować :).

2 komentarze:

Kosmetyki,

Olejek Mahabhringaraj

stycznia 19, 2015 Lavania Viola / Wojownicza ksiezniczka 13 Comments

Olejek zakupiłam dobrych kilka miesięcy temu na Allegro. Za buteleczkę 100ml zapłaciłam jakieś 8/10 zł, więc nie był to jakiś duży koszt. W tej chwili można go kupić chyba tylko na stronie Helfy.pl


Olejku używałam około 3 miesiące i jeszcze zostało mi go na jakiś miesiąc/dwa więc z całą pewnością mogę powiedzieć że jest wydajny o ile stosujemy go przy użyciu np zakraplacza, albo nie wylewamy zbyt dużych ilości.
Olejek jest zamknięty w plastikowej buteleczce z dozownikem o małym otworze, przez który czasem ciężko jest wylać odpowiednią ilość olejku i aplikacja wporst z butelki jest trudna. Wylewanie go na dłoń i nakładanie palcami też nie do końca zdaje egzamin w szczególności jeśli olejek nakładamy na skórę głowy, a dodatkowo trwa to na prawdę długo. Ja wybrałam nakładanie olejku poprzez zakraplacz który ułatwia sprawę, chociaż ciężko jest go chociaż odrobinę wcisnąć w otwór, ale wystarczy mocniej przyłożyć i docisnąć i można nabrać do niego produkt. Dozownik jest umocowany na stałe więc wyciągnięcie go z buteleczki jest bardzo trudne i nie wiem czy możliwe, bo ja się poddałam przy którejś próbie :P. Plusem buteleczki jest to że olejek się nigdzie nie wylewa i spokojnie można go zabrać w podróż.


Olejek ma ciemnozielony kolor, pachnie ziołowo ale dość przyjemnie. Ponieważ w większości składa się z oleju kokosowego to w niższych temperaturach ma konsystencję stałą i trzeba go rozgrzewać, najlepiej robić to w kąpieli wodnej.

Olejek powinien zapobiec wypadaniu, mnie niestety za bardzo na to nie pomógł (ale i tak coś tam zrobił), ale wydaje mi się że może pomóc przy zwykłym sezonowym wypadaniu moje jest spowodowane przez ŁZS więc w tej chwili mało rzeczy pomaga mi na wypadanie a szkoda :( Troszkę chyba ruszył moje włosy do wzrostu ale nie jestem do końca pewna bo oceniałam to na "oko". W opisie jest wzmianka o tym że jest to olejek przeciwłupieżowy i na łupież faktycznie w jakimś stopniu pomaga. Podczas jego używania nie pojawiały mi się białe ślady na czarnych ubraniach i to z pewnością jego zasługa.


Olejek był ogólnie dość przyjemy w stosowaniu, fajnie nawilżał włosy i dodawał im blasku. Jeśli ktoś lubi próbować nowości to zachęcam do wypróbowania, tym bardziej że cena nie jest wysoka.

13 komentarze:

Włosy

Moje włosy.

stycznia 15, 2015 Lavania Viola / Wojownicza ksiezniczka 24 Comments


Dawno nie pokazywałam moich włosów, ani nie robiłam aktualizacji, czas pokazać moje kudły.

Nie są w dobrym stanie, przede wszystkim ilość ich na mojej głowie nie jest w dobrym stanie. Rzadki dół który na szczęście na co dzień nie wygląda tak jak na zdjęciu. Zdjęcie było robione jeszcze w mokrych i pozbijanych od żelu włosach. Moje włosy coś jednak urosły a myslałam że nie. Włosy wymagają podcięcia i mówię tutaj o pierwszej warstwie bo ona już się w ogóle nie układa, a skręt zaczyna się od połowy głowy przez jej długość. Jeżeli chodzi o ogólne podcięcie to tego nie zrobię ( chociaż pewnie zaraz pojawią się takie porady) Żeby moje włosy zaczeły wyglądać na mniej przerzedzone musiałabym je obciąć minimu do ramion a tego w tym momencie nie zrobię. Szukam skutecznego sposobu na wypadanie... ktoś ma jakiś pomysł jak temu zaradzić ? Ja się już poddaję :( Aktualnie praktycznie cały czas chodzę w spiętych włosach, nie mam dla nich czasu a do tego zima nie sprzyja chodzeniu w rozpuszczonych.

Włosy w zeszłym roku


Teraz :(
Na zdjęciu ogólnie był BHD...


24 komentarze:

Kosmetyki,

Suchy szampon Batiste wersja kwiatowa

stycznia 14, 2015 Lavania Viola / Wojownicza ksiezniczka 6 Comments

Pewnie niegdy nie sięgnęłabym po tego typu produkt gdyby nie rozdanie u Bijum które udało mi się wygrać :). Zawsze uważałam że suchy szampon nie jest dla mnie, nie mogłabym go wyczesać z moich kręconych włosów więc nigdy nie kusiło mnie jego wypróbowanie. W wygranej paczce znalazł się między innymi właśnie suchy szampon. Z początku chciałam go komuś oddać, bo uznałam że jest mi zbędny i na pewno się nie przyda, ale później jednak pomyślałam że dlaczego by nie spróbować skoro mam okazję.

Skład:
BUTANE, ISOBUTANE, PROPANE, ORYZA SATIVA (RICE) STARCH, ALCOHOL DENAT, PARFUM (FRAGRANCE) BUTYLPHENYL, METHYLPROPIONOL, LINALOOL, DISTEARYLDIMONIUM CHLORIDE, CETRIMONIUM CHLORIDE.



Moja opinia:
Szampon jest bardzo wygodny w zastosowaniu. Wystarczy spryskać włosy u nasady z odległości 20/30cm wmasować w skórę głowy i włosy uzyskują ładny zapach, odświeżenie i delikatne uniesienie u nasady. Jest to pomocny kosmetyk w szczególności jeśli wybieramy się w podróż. Dzięki niemu możemy odświeżyć nasze włosy nawet w samochodzie. Ja stosowałam suchy szampon kiedy nie miałam czasu myć włosów, sprawdzał się wtedy bardzo dobrze, odświeżał a dodatkowo pozostawiał piękny zapach. Sprawdził się również na naolejowanych włosach, kiedy akurat wypadło mi jakieś wyjście, nie miałam jak umyć włosów i musiałam wyjść w naolejowanych, wtedy wystarczyło trochę mocniej je spryskać, dobrze wetrzeć produkt w skórę i nie było widać tłustej poświaty. 

Jest to produkt jak najbardziej godny polecenia, warto wypróbować zwłaszcza jeśli często podróżujecie, macie przetłuszczające się włosy albo nawet kiedy macie awaryjne wyjście i musicie wyjść z naolejowanymi włosami. Ten produkt chyba pozostanie na długi czas w moich kosmetycznych zbiorach :).

6 komentarze:

Kosmetyki,

Garnier Neo

stycznia 10, 2015 Lavania Viola / Wojownicza ksiezniczka 5 Comments

Szukając w sklepie jakiegoś dezodorantu wpadła mi w łapki nowość od Garniera ( no już nie taka nowość). Antyperspirant w kremie.


Opis producenta :
Pierwszy antyperspirant w suchym kremie od Garniera dla intensywnej 48 godzinnej ochrony i regeneracji skóry pod pachami. Idealne połączenie skuteczności antyperspirantu i pielęgnacji skóry, dzięki zawartości 80% składników pielęgnacyjnych. Wchłania się natychmiastowo, niewidoczny na skórze i ubraniach.
Skład:
Aqua / Water, Aluminum Chlorohydrate, Dimethicone, Isopropyl Palmitate, Talc, Cera Alba / Beeswax, Arachidyl Alcohol, Parfum / Fragrance, Zinc Gluconate, Arachidyl Glucoside, Hydroxypropyl Starch Phosphate, Phenoxyethanol, Steareth- 100/Peg-136/Hdi Copolymer, Peg-100 Stearate, Behenyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Perlite, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Glyceryl Stearate

Moja opinia:
Produkt mieści się w bardzo poręcznym plastikowym opakowaniu z którego łatwo jest go wydobyć. Piękne opakowanie i zapach kuszą do zakupu. Antyperspirant wydobywa się przez małe podłużne otworki na końcu okrągłego aplikatora. Nie jestem fanką antyperspirantów w kremie, ale ten jako jedyny urzekł mnie zapachem i działaniem. Jest bardzo wydajny, stosuję go od około 2 miesięcy i nadal pozostała go spora ilość. Krem pięknie pachnie, widocznie nawilża skórę i nie podrażnia jej. Nawet po depilacji skóra nie jest dodatkowo podrażniona i nie odczuwam pieczenia. Produkt należy nakładać w małych ilościach wtedy faktycznie schnie w błyskawicznym tempie i nie zostawia śladów. Jeśli przesadzimy z ilością, na ubraniach niestety pozostaną ślady. Cena regularna antyperspirantu to 12/14 zł w promocji można dostać do za 9zł.

Według mnie jest to produkt warty uwagi.

5 komentarze:

balsamy do ust,

Eveline Cosmetics pomadka SoS z Olejkiem Arganowym.

stycznia 04, 2015 Lavania Viola / Wojownicza ksiezniczka 0 Comments


Już mówiłam że nie mam czasu na pisanie nad czym ubolewam, ale postaram się w końcu zmobilizować i przynajmniej raz w tyg coś wrzucić nowego.

Ostatnio w moim mieście otworzyli nową drogerię "Koliber" musiałam tam wstąpić :). Od razu na wstępie dostałam kartę stałego klienta :). W drogerii za namową mamy kupiłam pomadkę Eveline Cosmetics z Olejkiem Arganowym i smaku wiśniowym, jest jeszcze naturalna i chyba truskawkowa i waniliowa.


Pomadka zamknięta jest w kartonowym pudełeczku o bardzo eleanckim i kuszącym wyglądzie (chyba też dlatego mnie skusiła :P) W środku pudełeczka znajduje się okrągła pomadeczka z małym pokrętłem u dołu, żeby można ją było wysunąć.

Skład i Opis producenta (zdjęcie zaczerpnięte ze strony rossmana):


Działanie, moja opinia:
Pomadeczka pięknie pachnie wiśniami, zapach nie jest nachalny i nie jest wyczuwalny w smaku. Pomadka dobrze nawilża i świetnie nadaje się na zimę. Nie nadaje się do trzymania w zimnej torebce czy zimowej kurtce, ponieważ konsystencja robi się zbyt twarda i ciężko ją rozsmarować, najlepiej nosić ją w kieszeni od spodni ciepło ciała spowoduje że konsystencja będzie bardziej miękka i będzie łatwiej ją zaaplikować. Pomadka zawiera olejki i witaminy co jest niewątpliwie dużym plusem. Jest bardzo przyjemna w stosowaniu. Ma tylko jedną wadę. Opakowanie niestety się psuje a mianowicie pokrętło u dołu. Przy częstym wysuwaniu i wsuwaniu pomadki, pokrętło działa tylko w jedną stronę wysuwa pomadkę, ale nie można jej schować, trzeba jej w tym pomóc. Cena regularna to 8 zł a w promocji można ją dostać za około 4/5 zł. Pomadka jest wydajna i nie pozostawia nieprzyjemnej wazelinowej warstewki na ustach, czego ja osobiście bardzo nie lubię.

Myślę że jest to produkt warty uwagi

0 komentarze: