niespodzianka,

Odrobina orientu od Isany oraz niespodzianka.

sierpnia 31, 2017 Lavania Viola / Wojownicza ksiezniczka 0 Comments


Marka Isana znana jest chyba wszystkim wiec nie muszę jej przedstawiac. Ja osobiście bardzo ja lubię i uważam że ma wiele ciekawych propozycji. W okolicach maja wypatrzylam w Rossmannie to cudo, nie wiem czy jest to produkt sezonowy ale mam nadzieje ze nie. Ja posiadam żel pod prysznic Oriental Spirit z kardamonem a z tego co widziałam była jeszcze wersja słodsza w zapachu Indian Passion z ekstraktem z tankowca, miałam kupić je obie ale tamta na pierwsze powąchanie jakoś mnie nie skusila, ale myślę że następnym razem wezmę je obie :) 
  


Jak wiecie jestem zapachowcem i często o tym wspominam, dla mnie kosmetyk musi nie tylko działać ale i ładnie pchniec żebym chciała po niego sięgać. Ten to typowy sls-owy żel pod prysznic o pięknym słodkawym zapachu z nutą orientu który zdecydowanie umila kąpiele.
* myje czyli spełnia swoje zadanie ;) 
* nie przesusza skóry 
* zapach mógłby utrzymywać się dłużej 
* z opakowania można łatwo wydobyć produkt do końca 
* delikatnie się pieni
* zapach ładny, słodkawy,idealny na jesienne i zimowe wieczory 
Ja jestem na tak :) 

.

A poniżej kilka nowostek biały cieply, misiakowy szlafroczek kupiony w lidlu ( chciałam czerwony bo to mój ulubiony kolor ale nie było, ale jeszcze gdzieś taki wynajdę ;p ) żel do włosów Cantu o którym już pisałam w poprzednim poście, serum do twarzy Argan Oil, Gumeczki invisibobble  ( o nich też było), olejek Amla Cooling oraz... tak, tak, dobrze widzicie i ja skusilam się na juz bardzo znane Body Boom, moja wersja to wersja truskawkowa 30 g za niecałe  3 euro.


Do następnego postu :) 
P.S. Zapomniałabym o niespodziance, klikając w poniższy link możecie posłuchać jednego z utworów w których i ja biorę udział:) 
Jest to Cover nagrywany i śpiewany przez mojego chłopaka, gitara - nasz kolega, głosy w tle - mój brat no i skrzypce -ja .

https://m.youtube.com/watch?v=g3wPuOii9yw&feature=youtu.be

Oraz zapraszam na Instagram  szukajcie mnie jako : lavaniaviola 

To tak żeby się lepiej czytało ;) 

0 komentarze:

custard cantu,

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

sierpnia 18, 2017 Lavania Viola / Wojownicza ksiezniczka 8 Comments


Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął.
Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 


*Produkt zgodny z CG
* zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny 
* konsystencja żelu lnianego 
* nie puszy
* pięknie utrwala skręt 
* zostawia łatwe do odgniecenia sucharki 
* włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane 
* wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 


Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.


A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 


Poniżej jeszcze nie odgniecione.


I szalone loczki z przodu :)


Nie obyło się bez eksperymentu na sucho: 
Włosy po nocy na drugi dzień bez reanimacji , po południu po lekkim deszczu na prawą stronę na suche włosy nałożyłam I lekko ugniotlam Cantu.


Lewa pozostawiona bez zmian 
Jak widzicie zdecydowanie ograniczył puch i co ciekawe podbił skręt :) 

 
No i na koniec 
* na noc olej z ostropestu 
* mycie szampon Mane N ' tail do przeciwlupiezowy 
* maseczka Planeta Organica chyba Toskanska  (ta zielona) na 30 min 
* d/s do rozczesania Kallos Keratin
* bs Garnier Ultimate blends 
* Custard Cantu 
* odgniecione ręcznikiem 
* suszone dyfuzorem 


Efekt ? Skręt podbity włosy zadowolone, błyszczące, sprężyste, perfekcyjnie utrwalone i brak puchu  czego chcieć więcej ?
Gorąco polecam ten Custard, myślę że warto ;) 

8 komentarze:

Moje dzisiejsze włosowe spa.

sierpnia 05, 2017 Lavania Viola / Wojownicza ksiezniczka 8 Comments


Juz kilka postów temu wspominałam ze ba dłuższy czas odpuściłam trochę pielęgnację. Oczywiście nie całkowicie, nadal używam odżywki itp, ale odpuściłam olejowanie i maseczkowanie na dłużej niż kilka minut. Ale staram się znów wrócić do starego stylu olejowania na noc i maseczkowania. Próbuje wykończyć produkty które juz mam i zrobić listę tych które chce zakupić  wypróbować, oraz zakupić na następnych większych większych włosowych zakupach. 
Teraz chce się skupić na powstrzymaniu wypadania, podbiciu skrętu i zageszczeniu. 
JEŚLI MACIE JAKIEŚ RADY CO DO MASECZEK CZY NA JAKIEŚ PRODUKTY NA WYPADANIE LUB POROST PISZCIE W KOMENTARZACH KAŻDA PODPOWIEDŹ SIĘ PRZYDA :) 

Dzisiejsze Spa :) pierwsze zdjęcie włosy jeszcze niedoschniete.


* Na noc na olejowalam włosy olejem z ostropestu na odżywkę z olejkiem jojoba z Ives Rocher ( wyjątkowo nałożone na mokre włosy ), na skalp maska olejowa z Nacomi 
* rano umyte szamponem końskim Mane'n Tail
* kallos Keratin na 15 min 
* jako b/s Garnier Ultimate blends 
* odrobina jakiegoś męskiego żelu z łazienki
* włosy odcisniete ręcznikiem


Dwa ujęcia włosów w słonku :) 


Oraz lekko ruszone w łazience w celu uwidocznienia spiralki. 


Przydało by Się wieksze cieniowanie ale za mało mam klaczkow na to narazie :/ 
 Przy okazji zaprasza zakrecone na świetny wątek na fb Curly Girl polska :) miła i przyjemna atmosfera polecam :)

8 komentarze: